O pięknie, czyli zanim rzucisz kamieniem

W marcu br. nasze Stowarzyszenie opublikowało drugą po „Misji, czyli z dziećmi wśród łowców głów” książkę. Jej tytuł: „O pięknie, czyli zanim rzucisz kamieniem”. Jest to antologia cytatów o rzeczach najważniejszych zebranych przez Dariusza Ściepuro ze wstępem Grzegorza Rudzkiego. Książkę zaczęliśmy rozdawać, znaleźli się już pierwsi ofiarodawcy. Pozycję tę sfinansowano zupełnie niezależnie od darów, jakie przekazują Państwo na rzecz misji CMO w Ekwadorze. Wszystkie datki, jakie za książkę otrzymamy, prześlemy siostrom.

Pamięć życzliwa, dobroczynna

W czerwcu 2018 roku gościliśmy w Międzylesiu u ks. Jana, z inicjatywy niespożytego w pomysłach i siłach do ich realizacji ks. Arkadiusza. Niemal trzy lata później ktoś w Międzylesiu o naszej relacji o dobrych siostrach z Ekwadoru wciąż pamięta! Wczoraj ku naszemu zdumieniu i równie ogromnej radości ofiarodawca (choć myślę, że to ofiarodawczyni), który chciał pozostać anonimowy, przekazał na rzecz Stowarzyszenia 1000 pln. Bardzo dziękujemy za tę pamięć życzliwą, dobroczynną. Skorzystaliśmy z okazji wizyty p. Katarzyny, która dar ten do nas przywiozła i przekazaliśmy na Jej ręce kilka kalendarzy na rok 2021 oraz kilka egzemplarzy wydanej przez nasze Stowarzyszenie książki „O pięknie, czyli zanim rzucisz kamieniem” . Dziękujemy!

Dzień skupienia – 13.02.2021

Znowu w internecie, bo inaczej się nie dało. Tym razem temat brzmiał: Odczytywanie woli Bożej. Skupiliśmy się na fragmencie z księgi Rodzaju o ofierze Abrachama z Izaaka. Wszyscy uznaliśmy, że udało się zaledwie poczynić wstęp do tego tematu, zamierzamy spotkać się ponownie, już chyba po Wielkiej Nocy.

Zmiany w CMO w Ekwadorze


Rozmawiałem przez ponad pół godziny z siostrą Lenką i Rosą w Oyacoto. W zgromadzeniu CMO następują ważne zmiany.

Siostra Lenka od jakiegoś już czasu nosiła się z pomysłem poprowadzenia centrum formacyjnego dla młodzieży. Kilka razy oferowano jej bowiem teren w różnych częściach kraju i pomysł wydawał się – choć odległy – to realny. Za każdym razem jednak do przejęcia ziemi i rozpoczęcia budowy budynku, gdzie formacja mogłaby się odbywać, nie dochodziło. Pojawiały się najczęściej spadkowe komplikacje w rodzinie darczyńców i siostra rezygnowała.

W poprzedniej rozmowie telefonicznej na początku grudnia siostra Lenka powiedziała mi, że jedzie do Santo Domingo, na zachodnią stronę Andów, skąd wszystkie drogi w dół prowadzą nad Pacyfik. Miała tam prowadzić rozmowy z biskupem miejsca w sprawie przejęcia terenu i budowy centrum. ?Jeśli Bóg zechce, to centrum zbudujemy? ? powiedziała. Wczoraj dowiedziałem się, że osiągnęła dużo więcej niż początkowo zamierzała.

W historii pojawia się nie znany mi z imienia biskup z Niemiec, do którego teren w Santo Domingo należy. Biskup początkowo zdecydował się przekazać Maestrze teren, ale tymczasem zmienił zdanie. Rozumiem, że dzięki pieniądzom z Niemiec w Santo Domingo został wzniesiony niedawno budynek przeznaczony na seminarium duchowne. Do tej spory stał on pusty. Teraz budynek przechodzi pod władanie zgromadzenia CMO – tam powstanie centrum formacyjne, o którym marzyła Chorwatka.

Najczęściej, gdy myślimy o Ekwadorze i innych krajach rejonu patrzymy na te kraje przez pryzmat ich sytuacji ekonomicznej. Różnice między ?nami? a ?nimi? w tej kwestii są bowiem najłatwiej dostrzegalne. Podczas ostatniego pobytu u sióstr zacząłem zdawać sobie mocniej sprawę z tego, że sytuacja ekonomiczna jest jedynie pochodną innego, dużo ważniejszego problemu, różnicy znacznie bardziej dramatycznie zarysowanej, o której zresztą siostry mówiły mi od pierwszej mej u nich wizyty.

Nie czas i miejsce, aby tu zająć się bardziej szczegółowo tą kwestią , ale u korzeni problemu w Ameryce Łacińskiej stoi funkcjonowanie rodziny, albo raczej jej nie-funkcjonowanie. Brak stałości związków, odpowiedzialności za rodzinę u mężczyzn, rodzące wręcz powszechne wśród dzisiejszej młodzieży przekonanie, że stałego związku nie da się zbudować. I choć problem ten obserwujemy i u nas, jego skala jest chyba nieporównywalna. Na Zachodzie problem ten jest jeszcze maskowany dobrobytem i więzi społeczne są na tyle silne, że pewne postawy daje się jeszcze przezwyciężyć. W Ekwadorze bieda i takie widzenie świata prowadzą do frustracji wyładowywanych w domu, stąd wszechobecna przemoc domowa wobec najsłabszych. Cierpią na tym wszyscy, bardziej oczywiście słabsze fizycznie kobiety niż mężczyźni, najbardziej dzieci, którym błędne koło przemocy i niewiary w możliwość jego przerwania wydaje się niemożliwe.

Ogromnym zagrożeniem jest też wzrost przestępczości zorganizowanej, karteli narkotykowych i band bardziej pospolitych, które wsysają młodych. Państwo z tym procesem nie próbuje sobie nawet radzić. Obecnie, w erze paraliżu gospodarczego, złe sprawy nabrały rozpędu.

Przeciwko temu chce wystąpić siostra Lenka. Pewnie nie jest sama samiutka, ale niewielu ma aktywnie działających sprzymierzeńców. Zatem 1 lutego wyjeżdża z grupą czterech najmłodszych sióstr (i postulantek) do odległego o trzy godziny jazdy Santo Domingo. Czy ma jakiś konkretny pomysł, skąd będzie trafiać do niej młodzież, co ze szkołą, którą zostawia właściwie nauczycielom i padre Juan Diego (jeśli ten znajdzie czas), co z siostrami zostającymi po wschodniej stronie Andów w Oyacoyo i Marianas? Zobaczymy. ?Ufam Bogu, trzeba myśleć o przyszłości? ? mówi założycielka zgromadzenia. Jeśli s. Lenka po raz kolejny dobrze odczytuje wolę Bożą, to nie ma się o co zbytnio martwić. Trzeba ją zaś na pewno wesprzeć modlitewnie, już od dzisiaj. O co Was proszę.

Dariusz Ściepuro

Dzień Skupienia

Z inicjatywy naszego opiekuna kościelnego ks. Marcina zebraliśmy się w grudniową sobotę przez Internet na dzień skupienia. Tematem była wytrwałość. Frekwencja dopisała wyśmienicie, mocna dyskusja i modlitwa, zatem pomysł wypalił. Czekamy na kolejny taki dzień, który planujemy już w lutym.